Od wielu lat, pracuję siedząc wiele godzin dziennie za biurkiem.

Efekty tego powoli zaczęły dawać o sobie znać, zaczęło się od ręki, ale tutaj z pomocą przyszła pionowa myszka, którą opisuję w oddzielnym artykule.

Z czasem, zacząłem mieć coraz więcej problemów z nogami i kręgosłupem.

Ok, wiem mógłbym biegać, pływać, chodzić na siłownię, ale…

Jestem leniwy, zacząłem więc szukać innego rozwiązania.

Pewnego dnia do mojej skrzynki mailowej trafiła reklama stołów regulowanych elektrycznie, produkowanych przez pewna polską firmę.

Co prawda stoły miała tylko w kilku słusznych kolorach typu szary lub drewno, co do moich czarnych mebli pasowałby jak……..no wiadomo.

Trochę zraziła mnie ich konstrukcja mechaniczna, bo przypominała mi rozwiązania z lat 70-tych i już miałem mimo to je zamówić, ale czarę goryczy przelał koszt wysyłki, prawie 300 zł za złożone biurko 200×80.

Tak trafiłem do nieśmiertelnej firmy IKEA.

Co ciekawe mieli biurka z czarnymi nogami i blatem 🙂

Do tego były tańsze, a koszt wysyłki był prawie 10-krotnie niższy.

Wisienką na torcie była naprawdę super dorosła konstrukcja biurka, wszystko schowane jest w środku w nogach, które łączy jeden niewidoczny kabelek.

Do tego fartuch na kable był w cenie biurka, a nie jak w poprzedniej ofercie do dokupienia i do tego nijak nie pasujący 🙂

Składanie

Jak to w IKEA, przyjechały trzy zgrabne kartony, w jednym blat w pozostałych reszta.

Samo składanie było banalnie proste, nie wymagało poza młotkiem i śrubokrętem żadnych dodatkowych narzędzi. Moje lenistwo spowodowało, zastąpienie śrubokręta wkrętarką 🙂

Po przykręceniu nóg i fartucha na kable, do blatu,

połączeniu nóg kabelkiem, jedyne co musiałem zrobić to wybrać miejsce zamocowania przycisków regulacji wysokości.

Jeśli macie dzieci, polubicie mały i prosty “kluczyk”, wyjęcie którego zablokuje działanie silników.

No tak, jeszcze trzeba tylko schować w fartuchu zasilacz i wpiąć go do nogi oraz kontaktu.

Praca

Pierwsze dni to był miks zabawy przesuwaniem biurka góra-dół 😉 i rzeczywistej pracy.

Na początku oczywiście, zaczęły mnie boleć nogi, ale za to mnie czułem bóle w kręgosłupie i szyi. Po kilku dniach “odbudowy” nieużywanych mięśni nóg, ból zaczął ustępować.

Co więcej, zacząłem czuć pierwszy raz od dawna frajdę z chodzenia.

A co najciekawsze zauważyłem, że coraz mniej używam go w wersji siedzącej 🙂

Kolejna obserwacją była rosnąca wydajność pracy (gdy stoję) i mniejsze jakby zmęczenie psychiczne.

Następnym plusem było to, iż obsługując klienta przestałem się wstydzić tego, że ja siedzę a ona/on stoją 🙂

Generalnie ostatnio siadam tylko gdy jem posiłek w przerwie pracy, czytając internetowe newsy 🙂

Jeśli chcecie zobaczyć takie biurko na żywo zapraszamy do naszego sklepu. Przy okazji będziecie mogli wypróbować tablety Wacoma 😉

0 komentarzy

Odpowiedz

Chcesz wziąć udział w dyskusji?
Śmiało, napisz coś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.